ďťż
"oo+all+you+need+oo+xs+s+m+l.php">,oO all you need Oo. xs/s/m/l "sieciowki+i+inne+rozm+s+m+l+kosmetyki+dodatki.php">Sieciówki i inne, rozm S,M,L kosmetyki,dodatki, buty, torebki "modne+ciuchy+buty+dodatki+u+niskoslodzonej.php">Modne ciuchy, buty, dodatki u Niskoslodzonej "od+xs+do+l+super+rzeczy+uzywane+i+nowe+zapraszam.php">Od XS do L, super rzeczy, używane i nowe, zapraszam:) "uporzadkowany+watek+same+firmowki+nike.php">Uporządkowany wątek same firmówki Nike,deichman,zara,orsey, terranova,house ......... "new+exchange+buty+tuniki+rurki+xs+m.php">New Exchange - buty, tuniki, rurki ! XS - M "jesienne+porzadki+rozm+s+xs+buty+37.php">Jesienne porządki, rozm S, XS, buty 37 "wymianka+z+hottie07+japan+style+atmosphere.php">Wymianka z Hottie07 - Japan Style, Atmosphere, buty i torby dużo rzeczy nowych :) "nowy+verzary+zapraszam+zara+h+m+stradivarius.php">Nowy Verzary :) Zapraszam !! Zara H&M Stradivarius Top Shop ... i wiele innych !! "szukam+tytulu+piosenki+zbiorczy.php">Szukam tytułu piosenki - zbiorczy
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • odszkodowanie.xlx.pl

  • W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3



    witchwq - 2009-09-11 21:19
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      "Oral thrush is an infection of yeast fungus, Candida albicans, in the mucous membranes of the mouth."
    caly czas mowa byla wlasnie o "thrush" czyli yeast fungus. fungus - grzyby, yeast - drozdze. drozdze zaliczaja sie do grzybow? cos mi sie tu nie zgadza... dawno temu mialam biologie :(
    pisze sie, ze u malych dzieci to jest tymczasowe, u doroslych grozne. moze pojawiac sie po kuracjach antybiotykowych, z powodu zlej diety itd.
    teoretycznie powinno sie odstawic mleko i slodycze. ze slodyczami luz, mloda rzadko jada, gorzej z mlekiem. 2 razy dziennie pije kakao, do tego w szkole tez jakies deserki mleczno-slodkie. tlustego nie lubi, wogole za miesem nie przepada. dzis wszamala 2 miski klusek z zupa ala rosol, ale udka z kuraka nie chciala. taki to dzieciak.
    pecherzykow nie ma, po prostu zadziwiaja mnie te gole, okragle place.
    kojarzycie takie meskie fryzury, gdzie przy szyi sie bardzo krotko strzyze, a w tych kruciutkich wlosach wygala wzorek? to wlasnie taki jest jej jezyk - porownujac ze bialy nalot to wlosy, a gole okragle placki, to wygolony w nalocie wzorek. jesli nie grzyby czy drozdze, to co? o o, albo wzory w zbozu :D
    nie no, ja sie smieje, ale mi nie do smiechu. boje sie, ze jak sie teraz tego nie wyleczy, kiedy organizm mlody i moze zawalczyc, to w przyszlosci bedzie miala klopoty z ukladem pokarmowym :(

    a moze to byc od zepsutych zebow?

    mloda nie uskarza sie na bol, nie ma klopotow z przelykaniem ani nic, nie ma tez tego nigdzie poza jezykiem. ani na wewnetrznej stronie policzkow, ani w gardle. tylko jezyk. no i je straaaaaaasznie powoli, ale ja tez tak jadlam, wiec nie wiem czy trzeba to koniecznie tlumaczyc jakas choroba...




    Karla1983 - 2009-09-11 21:22
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez KawaMarcepanowa (Wiadomość 14195340) Dziewczyny, wiem że łatwo się mówi, ale ja naprawdę nic nie zdziałam z uczelnią, jeżeli będę musiała to zdawać jeszcze raz. Ja wiem Kawcia.... Mozna mowic duzo, ale fakty sa takie, ze niestety oni sa gora... Wyjdzie na to, ze to uczelnia ewentualnie zrobi Ci laske....
    Ale powinnas sie domagac wyjasnienia syt. Chociazby tego, czy piszesz poprawke i masz sie do niej przygotowac, czy dostajesz przypuscmy dostateczny. No juz taka decyzje to szanowne wladze uczelni chyba moga podjac... Przeciez Ty nie mozesz czekac w nieskonczonosc!

    Wicza- no oby to nie byl jakis gronkowiec, bo juz cholera wie....
    Ale z ta grzybica to jest tak, ze czlowiek bardzo czesto nosi w sobie pasozyty wywolujace grzybice, ale moga sie one uaktywnic przy niskiej odpornosci. Zwroc tez uwage czy mala czesto nie lapie jakichs , nawet drobnych , infekcji. Pilnuj zeby myla rece, kazde warzywa i owoce do jedzenia. A to objawy zakazen:
    przewód pokarmowy:
      lniedowaga lub nadwaga,l lspękane usta i biały nalot na języku,l lzapalenie czerwieni wargowej,l lciągłe odchrząkiwanie,l lsuchość w ustach i gardle,l lwrzodziejące zapalenie jelita grubego,l lzespół jelita nadwrażliwego,l lzaparcia lub biegunki,l lmetaliczny smak w ustach,l lnieokreślone bóle brzucha,l lburczenie, przelewanie, gazy jelitowe, zaburzenia trawienia, zgaga,l lswędzenie i pieczenie w okolicy odbytu, czemu towarzyszą śluzowate stolce,l lżylaki odbytu, mokry odbyt (sączenie wydzieliny),l lnadwrażliwość i nietolerancja na spożywanie mleka, glute­nu - pszenicy i żyta,l lrozdrażnienie z równoczesną chęcią jedzenia słodkich rzeczyl




    Ghost19 - 2009-09-11 21:30
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Witch drożdżaki to jest to samo co grzyby i to, że są w organizmie to absolutnie normalny stan rzeczy. Problemem staję się dopiero ich przerost kiedy zaburzają naturalną florę. Powodem może być słaba odporność, zła dieta (w tym mleko i słodycze/cukier przede wszystkim), przyjmowane leki (najczęściej antybiotyki) Nie wierz w leczenie grzybicy lekami, a już na pewno antybiotykami. Odstaw mleko i cukier na jakieś parę tygodni i podawaj małej jakiś probiotyk z pałeczkami kwasu mlekowego. Oczywiście jeśli lekarz ją zobaczy nie zaszkodzi ;)



    intransitive - 2009-09-11 21:35
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      heh,jakbym o sobie czytała Karla. a czy nadwrażliwość na mleko, to np. takie coś?: np jak zjem płatki z mlekiem to mnie pędzi do kibla i po prostu wydaje mi się że śmierdzę! i z buzi (mimo, że myję zęby po posiłku!) i z wiadomego miejsca (gazy)... zresztą już kiedyś myślałam, że mam tą kandydozę ogólnoustrojową, bo się zgadza jak ulał większość... :( poza tym mam non-stop grzybice pochwy, której w ogóle nie czuję! nic nie swędzi,nic nie piecze,ale zawsze jak idę do gina to mi mówi że mam grzyba ;/
    ale popieram ghost,czytałam kiedyś o tym i pomaga głównie DIETA. Leki tylko nadal wyniszczają naturalną florę bakteryjną...




    witchwq - 2009-09-11 21:39
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      karlus, z tych objawow co wypisalas, to ma tylko ten nalot na jezyku i jest rozdrazniona, wiecznie placzliwa (ale to tez podobno cecha rozwojowa siedmiolatkow, choc ma 6,5 to juz blizej niz dalej do tych 7 lat, a ona zawsze jest hop do przodu). checi na slodkie raczej nie ma, dzis jak miala do wyboru cukierki czy czipsy - wziela czipsy.

    ghost, no watpie zeby mnie jakikolwiek lekarz namowil na leczenie grzybicy antybitykami - przeciez grzybki dopiero wtedy zaczynaja szalec!

    w sumie jedna rzecz nie daje mi spokoju. drozdze czy grzyby przeciez bardzo latwo sie przenosza, nie? a mloda dzieli sie jedzeniem z mlodym, nawet lizaka jak jedno ma, to daje drugiemu do sprobowania. czesto jedza cos jedna lyzeczka, pija po sobie z jednej szklanki. a mlody czysciutki jak lza. buzia, jezyk wszystko rozowiutkie, idealne. zreszta pruchnica tez sie przenosi w ten sposob, a mlody zabki ma jak z podrecznika, a u mlodej - pogorzelisko. wiec jak to w koncu jest z tym zarazaniem?

    infekcje drobne czesto lapia oboje, choc jest roznica - tylko mloda lapie zapalenie ucha. praktycznie przy kazdej infekcji, w ktorej pojawia sie podwyzszona temperatura, zaraz pojawia sie bol ucha.

    a, no i nie wiem, czy to ma jakikolwiek zwiazek, czy moze swiadczy jednak o kompletnie zlej diecie, chodzi o to, ze mloda dorobila sie 2-3 pryszczy na buzi. na dojrzewanie za wczesnie, wiec skad pryszcze?

    aha no i mlody jest tym bardziej slodyczozernym, dodatkozernym (ketchup, te sprawy), wiec to u niego wlasnie powinny byc te wszystkie problemy, nie? on cole by pil hectolitrami, jadl wylacznie slodycze i czipsy itd itp. i to on wiecznie zapomina myc rece po skorzystaniu z kibelka (a nawet o podtarciu pupy! wykrylam pare par majtek "naznaczonych" :eek:)....



    Ghost19 - 2009-09-11 21:42
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez intransitive (Wiadomość 14195821) poza tym mam non-stop grzybice pochwy, której w ogóle nie czuję! nic nie swędzi,nic nie piecze,ale zawsze jak idę do gina to mi mówi że mam grzyba ;/
    ale popieram ghost,czytałam kiedyś o tym i pomaga głównie DIETA. Leki tylko nadal wyniszczają naturalną florę bakteryjną...
    Tez miałam grzybka tam na dole, leczonego Clotrimazolem. Też nim mnie nie piekło, nie swędziało, ale miałam w którymś okresie białe upławy. Mniej więcej w tym samym czasie co znikł nalot z języka problemy z grzybicą się skończyły, a przynajmniej ich już nie widzę, bo są mniejsze ;)



    intransitive - 2009-09-11 21:45
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      witcha - a moze ona u dentysty sie cyzms zaraziła hm? skoro to tak nagle...
    ghost - ja teraz zaczynam terapie lekami za 60 zł, myslalm,ze szlag mnie trafi jak cene uslyszlaam, mam gynofemidazol,gynalgin i floragyn, nich gina drzwi scisna! bo pewnie i tak nie zadziala i pojde za pol roku i znow bedzie grzyb :(



    witchwq - 2009-09-11 21:54
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      intra, zedycydowanie odstaw mleko! to wyglada na typowa nietolerancje. teraz jest ta wielka nagonka medialna, troche przesadzona, ale to chyba prawda, ze wiekszosc doroslych ludzi po prostu z wiekiem zatraca umiejetnosc trawienia mleka krowiego. i pojawiaja sie niedogodnosci takie jak opisalas. nie wiem, czy tyczy sie to wszystkich przetworow mlecznych, czy tylko samego mleka, ale tak podobno jest.

    nie wiem, pojde do lekarza, na antybiotyki sie nie zgodze.

    karlus, co do diagnozowania, to wyglada ono tak:
    "In babies, thrush is usually diagnosed on the basis of the clinical picture. Occasionally, in order to make a diagnosis, the doctor will scrape the baby's tongue and send the sample for analysis."

    wolne tlumaczenie: "u niemowlat grzybica jest diagnozowana na podstawie wygladu (?? intra, popaw, jesli sie nie zgadzasz). czasami aby postawic diagnoze lekarz zrobi wymaz i przekaze go do analizy"

    a leczenie:
    "Firstly, the condition that caused the thrush must be brought under control. Once the condition that caused the oral thrush has been treated, the thrush itself can be cured. Treatment is with antifungal medicines, in the form of pastilles that are sucked or oral suspensions that are held in the mouth before swallowing. These allow the antifungal agent to act locally in the mouth. Examples include nystatin (eg Nystan oral suspension), amphotericin (eg Fungilin lozenges) or miconazole (eg Daktarin oral gel)."

    czyli najpierw powinno sie znalezc przyczyne infekcji.
    a potem wykurzanie samych grzybkow. kojarze, ze to mazidlo, co mi chcieli wcisnac, to wlasnie daktarin byl.

    a co do probiotykow - mlode uwielbiaja te takie jogurty probiotyczne (jak ognia unikam danone, ale sa inne firmy, niektore nawet daja kwasy omega 3 do kompletu).

    dziewczyny, przyznam sie wam szczerze, ze chyba zawalilam sprawe, bo to nie jest "ot tak nagle". ten jej jezyk tak wyglada od ladnych paru lat, z przerwami oczywiscie. juz w zeszlym roku moja mama zauwazyla, ze cos jest nie tak, bylysmy razem w aptece i mama sie pytala aptekarki i tez wyszlo, ze moze byc grzybica, albo to od zepsutych zebow... a wtedy mloda nie chodzila do dentysty.

    wiem, wyrodna matka jestem i bije sie w piers, jakos nigdy nie przykladalam wagi do wygladu jezyka, zreszta z zebami tez zawalilam sprawe, bo mozna bylo je ratowac wczesniej, ale ona nigdy nie mowila, ze boli! a ja rzadko zagladam do buzi czy gdziekolwiek, jesli dzieciaki nie zglaszaja problemow.... chyba nie powinnam miec dzieci, jesli takie sprawy zawalam :(



    Brook - 2009-09-11 21:59
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      a co z tym danonem nie tak?



    Karla1983 - 2009-09-11 22:10
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Ja wlasnie wyczytalam w necie, ze grzybica sama w sobie moze sie nie pokazac przez wiele lat, ujawniaja sie jedynie posrednie objawy. Wlasnie rozdraznienie, nalot na jezyku itp. Bo objawy tez sa bardzo rozne , w zaleznosci od tego, ktory rejon ciala jest zaatakowany. Wiec bardzo, ale to bardzo mozliwe ze mala miala to juz duzo wczesniej....

    Co do zarazen, to z tego co wiem: grzybica nie powinna zaatakowac zdrowgo, silnego i odpornego organizmu. Wtedy tak jak piszesz, mozna w jednych butach chodzic i jesc z jednej miski , a nic sie nie stanie. Ale. Ze nigdy wlasciwie nic nie wiadomo, to zaleca sie duza higiene. Generalnie chory powinien miec wszystko swoje. Sztucce, reczniki, nawet talerzyki itp. Nie mowiac juz o tym, zeby nie lizac jednego lizaka :)

    Intra- z tym mlekiem mozesz miec to co ja. Ja mleka uzwam tylko w malych ilosciach do kawy. I to wszystko. Po wiekszej ilosci, czy np. jogurcie zaraz boli mnie watroba i zoladek. Kibelkowych sensacji nie mam, ale to mi i tak wystarcza.
    Podobno organizm doroslego czlowieka nie wytwarza juz po prostu enzymu, ktory jest konieczny do rozlozenia laktozy. A tym samym do strawienia mleka. To znaczy, ze resztki mleka zalegaja w zoladku i kisna tam. I pozniej dziaja sie z nami roznego rodzaju, mniej lub bardziej przykre rzeczy....

    Dziewczyny- wspolczuje Wam infekcji ginekologicznych. Ja nigdy jeszcze w zyciu tego nie mialam, nawet drobnego zakazenia. Chyba malo przyjemne, i kosztowne z tego co pisze Intra.



    witchwq - 2009-09-11 22:14
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      apropos infekcji ginekologicznych!
    nie wiem czy wiecie, ale nasza guru z "porozmawiajmy o seksie" mowila o tym w kilku roznych odcinkach, do tego ta sama informacja pojawila sie tez w kilku innych programach o seksie... do rzeczy:
    otoz, infekcje ginekologiczne, niektore, sa zwiazane z seksem. nawet mowi sie o "chorobie miesiaca miodowego" czyli wlasnie infekcji po intensywnych "sesjach" seksualnych. no i zeby temu zapobiec zalecane jest, zeby leciec na siusiu przed seksem, a takze po nim. zawsze. po kazdym stosunku. pozwala to na oczyszczenie sie wejscia cewki moczowej z baterii i innych swinstewek naniesionych tam podczas seksu.

    wiedzialyscie?

    karlus, ale wlasnie chodzi o to, ze u moich diablow z odpornoscia jest podobnie. oboje lapia te same infekcje. jedno zaczyna, drugie konczy. nie ma tak, ze jedno choruje rzadko a drugie ciagle. nie. jak jedno zalapie, to wiem, ze najpozniej za kilka dni drugie tez bedzie chore. wiec odpornosc maja taka sama, teoretycznie, nie? wiec dlaczego mloda dopadaja te wszystkie nieprzyjemnosci jak zepsute zeby czy to paskudztwo na jezyku?
    a za to mlody ma kurzajke - dzis obcinalam mu paznokcie u nog i widze, ze urosla bardzo duzo. przez dlugi czas wcale nie rosla, a teraz naprawde jest wielka (zajmuje juz prawie caly opuszek jego malutkiego paluszka). kurzajki powoduje wirus HPV. dotykalam jej wielokrotnie. dlaczego ja nie mam kurzajek? tezet tez dotykal, dlaczego on nie ma kurzajek? podobno wlasnie tak sie przenosza. dlaczego mlody ma tylko ta jedno kurzajke i tylko na tym jednym malym paluszku i nigdzie wiecej? czy powinnam sie martwic o raka macicy, skoro mam stycznosc z wirusem HPV? to chyba sa inne typy tego wirusa, ale nie mam pewnosci...

    karla, wiesz cos na ten temat?



    intransitive - 2009-09-11 22:27
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Karla & Witch - ja mleka już niet! to uczucie że smierdzę było straszne i nie do zniesienia! jak chodziłam do kibelka 2 razy na tydzień to po mleku zaraz leciałam... a tak nie powinno chyba być. natomiast jogurty jem,aletylko naturalne ,bez cukru i nic mi po nich nie jest... wiec nie wiem. ogólnie lubię nabiał i też jakoś nic mi się nie dzieje.
    Co do infekcji ginekologicznych, no to takie swędzące hardkorowe miałam dwa razy w życiu! tylko! a tak to są cały czas utajone. mogłabym z tym żyć i żyć, gdyby nie to że chodzę do gina. nawet on powiedział, że nie zarażam mojego partnera i on leków nie potzrzebuje (hmmm... no niby wierzę mu, co doktor to inna opinia,on uważa że to kwesita zaburzeń hormonalnych,ja sama już nie wiem, nie jestem lekarzem)... i leczenie jest OKROPNE!!!! i najchetniej w ogole bym tych tabletech dopochwowych nie brała gdyby nie szacunek (a raczej resztki bo to odkladam hoho) do samej siebie. Swędzi, wypływa, piecze, jest strasznie :(
    Co do tego że trzeba siku, to ja to wiem i idę zawsze po wszystkim, zawsze mam papier przy sobie, zawsze się podcieram po wszystkim do sucha, no a później siku też. Dbam o higienę, myję się tymi płynami z kwasem mlekowym (lactacyd), zawsze po czymś cięższym ;) idę się podmyć, ale dupa! Cały czas to samo! Fakt, ze jest to uciążliwe tylko dwa razy w roku (jak idę do gina i mi tabletki przepisuje) bo tak to tego nie czuję, ale można dostać k***wicy, jak człowiek o siebie tak dba a tu nic :( cały czas to samo...
    Kurde sorry,ze taki elaborat o pipie napisałam, ale się zbulwersowałam, no! Bo wydać 60 zł na leki, na coś co Ci nawet nie przeszkadza ani nie swędzi ani nic... Jednak powoduje to psychiczny dyskomfort ;) co oczywiście nie powstrzyma mnie przed leczeniem , jeszcze nie jestem taka lekkomyślna.

    Witch - wiesz, to nie znaczy że jesteś złą matką! Może po prostu nie wiedziałaś pewnych rzeczy?" Ja to niemiałam pojecia o 99% rzeczy, które tu piszecie i pewnie też bym sprawę zawaliła. Ale chyba liczy się to, że teraz ją prowadzasz do lekarza i nie olewasz sprawy! (A moi rodzice na przykład wiele spraw olewali jeśli chodzi o moje zdrowie i teraz mam dużo problemów... A jakby tylko, gdy pojawiły się widoczne objawy tak jak u Twojej Natki, zareagowali, to byłoby o niebo lepiej). Nie jesteś lekarzem i masz prawo wielu rzeczy nie wiedzieć, my tu wiemy że dbasz o swoje dzieci jak najbardziej, nie każdy zna się na medycynie i wie, że taki wygląd języka powinien wzbudzać niepokój. Moim zdaniem nie masz co żałować, ważne, że nie olewasz tego co powiedziała lekarka tylko reagujesz :)



    witchwq - 2009-09-11 22:31
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      intra, zmien lekarza. moze byc tak, ze facet zostal zarazony, nie jest leczony. ty sie wyleczysz, a on cie na nowo zarazi. musicie sie leczyc oboje, zeby to mialo sens. tak mi sie zdaje.

    no i dziekuje, ze we mnie wierzysz. ja niestety nie daje sobie rady z ta swiadomoscia, ze zawalilam. nie jestem z tych matek co z kazda glupotka lataja do lekarza, ale czasem wychodzi na to, ze cos powazniejszego zakwalifikuje jako glupotke. moze jednak powinnam latac z tymi glupotkami, skoro nie mam wiedzy lekarskiej?
    nawet na bilansy nie chodze. wiem, ze waza w normie, ze mierza w normie, a nawet w gornej granicy, nie odczuwam potrzeby latania na bilans. a moze powinnam?

    jak mnie swedzi "tam" to tez nie latam do lekarza. smaruje sie clotrimazolum i mam w powarzaniu. ja wogole jestem antylekarzowa. od zawsze taka bylam. to chyba wplyw mojego ojca "ja nie moge byc chory, a nawet jak jestem, to nie moge byc chory". i tym sposobem pozbyl sie nerki i nadnercza, bo bolu nie leczyl, bo lekarka zakladowa ilestam lat temu powiedziala, ze to korzonki i sie smarowal mazidlami, leczyl bol. a rak sobie rosl. i ja tam jak on zaniedbuje i zaniedbuje, bo nawet jak cos mi jest, to przeciez nic mi nie jest.... nie wiem, czy rozumiecie o co mi chodzi.



    intransitive - 2009-09-11 22:34
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez witchwq (Wiadomość 14196728) intra, zmien lekarza. moze byc tak, ze facet zostal zarazony, nie jest leczony. ty sie wyleczysz, a on cie na nowo zarazi. musicie sie leczyc oboje, zeby to mialo sens. tak mi sie zdaje. hm,no niby tak,ale w sumie to samo lekarzowi powiedziałam, a on sie ze mną nie zgodził, może to jakiś inny typ grzybicy czy coś, bo wątpię by dr n. med. takich oczywistości nie wiedział :D lecę spać, brnc :*



    witchwq - 2009-09-11 22:39
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez intransitive (Wiadomość 14196769) hm,no niby tak,ale w sumie to samo lekarzowi powiedziałam, a on sie ze mną nie zgodził, może to jakiś inny typ grzybicy czy coś, bo wątpię by dr n. med. takich oczywistości nie wiedział :D lecę spać, brnc :* lekarz lekarzowi nie rowny, a w dzisiejszych czasach tytul przed nazwiskiem to za malo, by nie sprobowac sie ratowac u innego lekarza. moze potwierdzi, ze nie trzeba leczyc tezeta, a moze stwierdzi, ze jednak trzeba i problem bedzie z glowy? dlugo sie chcesz tak meczyc?



    Karla1983 - 2009-09-11 22:42
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Witch- z tego co ja sie orientuje jest ok. 33 typow wirusa hpv ( tzw. wirus brodawczaka ludzkiego ).
    Wlasnie jeden z jego typow wywoluje powstawanie kurzajek. Generalnie jest to moze nieestetyczne i niekomfortowe, ale nie grozne.
    Najgrozniejsze typy hpv to te przenoszone droga plciowa ( dlatego dziewczeta szczepi sie przeciwko rakowi szyjki macicy ok. 15 roku zycia, zanim zaczna wspolzyc ). U mezczyzn moga powodowac raka pracia i odbytu, u kobiet raka szyjki macicy wlasnie.
    Tak wiec wirus jest ten sam, ale atakuja rozne typy- niektore powoduja tylko kurzajki itp., niektore nowotwory drog rodnych, inne raka jamy ustnej lub gardla.

    Intra- wlasnie chodzi o to, ze jogurty i najlepiej kefiry mozesz jesc. Dlatego, ze te produkty poddawane sa wczesniej fermentacji. Wiec sa lekkostrawne. A mleko Twoj zoladek musi strawic sam. A nie ma za bardzo jak. I wtedy sa cyrki....

    Wicza chcialam jeszcze dodac, ze u dzieci z odpornoscia moze byc podobnie, a jednak jedno jest bardziej narazone na przykre infekcje niz drugie. U mnie i mojej siostry jest podobnie- przeciez w sumie obie bylysmy chowane tak samo, w takich samych warunkach. A jednak ona rzadziej choruje, nie ma alergii itp. A ja co chwile latam do dermatologa- mam alergie na mleko i przetwory, na kurz i srodki chemiczne do czyszczenia, ciezko gojaca sie skore, latwo lapie infekcje, zakazenia skorne tez mi obce nie sa..... I u nas chyba idzie to jakos rodzinnie. Ja tak jakbym odziedziczyla te akurat " zle geny" po babci. Pamietam , ze u babci tez zawsze bylo cos. Wiec moze cos podobnego u Twoich dzieci....



    witchwq - 2009-09-11 22:45
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez Karla1983 (Wiadomość 14196870) Witch- z tego co ja sie orientuje jest ok. 33 typow wirusa hpv ( tzw. wirus brodawczaka ludzkiego ).
    Wlasnie jeden z jego typow wywoluje powstawanie kurzajek. Generalnie jest to moze nieestetyczne i niekomfortowe, ale nie grozne.
    Najgrozniejsze typy hpv to te przenoszone droga plciowa ( dlatego dziewczeta szczepi sie przeciwko rakowi szyjki macicy ok. 15 roku zycia, zanim zaczna wspolzyc ). U mezczyzn moga powodowac raka pracia i odbytu, u kobiet raka szyjki macicy wlasnie.
    Tak wiec wirus jest ten sam, ale atakuja rozne typy- niektore powoduja tylko kurzajki itp., niektore nowotwory drog rodnych, inne raka jamy ustnej lub gardla.

    Intra- wlasnie chodzi o to, ze jogurty i najlepiej kefiry mozesz jesc. Dlatego, ze te produkty poddawane sa wczesniej fermentacji. Wiec sa lekkostrawne. A mleko Twoj zoladek musi strawic sam. A nie ma za bardzo jak. I wtedy sa cyrki....
    aha. ja na wikipedii czy gdzies tam w googlach wyczytalam, ze w sumie 3 typy wirusa odpowiadaja za rozne rodzaje kurzajek. i ze ta szczepionka na hpv dziala rowniez na jeden czy dwa typy z tych powodujacych kurzajki.
    mnie nikt nie szczepil przeciw hpv, to jest zdaje sie nowa polityka, nowa szczepionka. mam nadzieje, ze moja mloda ja dostanie tutaj. a i cos czytalam, ze mozna sie szczepic przeciw hpv do 30 roku zycia, slyszalas o tym?



    Karla1983 - 2009-09-11 22:54
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      A ja bylam szczepiona???? Prosze Cie.....
    Slyszalam o tych pozniejszych szczepieniach, ale generalnie chodzi o to, ze im wczesniej tym lepiej. A teraz wlasnie doczytalam, ze ten wirus hpv przenoszony jest droga plciowa i czesto nie powoduje zagrozenia, znika samoistnie, ale jesli zaczyna sie rozwijac , to powoduje chorobowe zmiany na szyjce.
    Ja mysle, ze tutaj tez jest brany jakby najlepszy wiek dla kobiety na urodzenie dziecka. To, ze mloda osoba czesciej zmienia partnerow seksualnych, niz chocby 40-latka. Wiec i teoretycznie ryzyko zakazenia jest w tym wieku najwieksze. Tak mi sie wydaje....



    witchwq - 2009-09-11 22:59
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez Karla1983 (Wiadomość 14197003) A ja bylam szczepiona???? Prosze Cie.....
    Slyszalam o tych pozniejszych szczepieniach, ale generalnie chodzi o to, ze im wczesniej tym lepiej. A teraz wlasnie doczytalam, ze ten wirus hpv przenoszony jest droga plciowa i czesto nie powoduje zagrozenia, znika samoistnie, ale jesli zaczyna sie rozwijac , to powoduje chorobowe zmiany na szyjce.
    Ja mysle, ze tutaj tez jest brany jakby najlepszy wiek dla kobiety na urodzenie dziecka. To, ze mloda osoba czesciej zmienia partnerow seksualnych, niz chocby 40-latka. Wiec i teoretycznie ryzyko zakazenia jest w tym wieku najwieksze. Tak mi sie wydaje....
    no wiadomo. przy moich dawnych sytuacjach i trybie zycia, to rownie dobrze moge miec hiv-a. jak myslisz, powinnam zrobic test, czy wyszloby to wczesniej, chociazby przy ciazy, porodzie itp? nie wiem, zastanawiam sie nad tym od dluzszego czasu, czy by jednak nie zrobic... w koncu wiele sie w moim zyciu dzialo...

    a co do hpv, to czyli jesli juz jestem nosicielka, to szczepienie mnie nie "wyleczy", tak? to jest tylko do wyrobienia odpornosci, a nie lek, tak?
    co ciekawe - mam zmiane na szyjce macicy. wyczuwam ja. cos jakby grudka taka, jak krostka. mialam juz rozne badania, itd itp. pytalam przy pobieraniu wymazu na cytologie. "nic nie widac". to co, ja glupia jestem, skoro czuje, skoro wiem i nawet moge... eee... wskazac miejsce? punkcje tez swego czasu mialam, ale juz wyczailam czemu byla. po prostu wspolzylam przed cytologia, a ze mam wkladke, to innego zabezpieczenia nie bylo, wiec cytologia nie wyszla czysta, to mnie wzieli na punkcje. punkcja nic nie wykazala. ale ja wciaz mysle co z tym "czyms". mam tylko jedno takie cos, wiec to nie jest moja "uroda", bo byloby tego wiecej.



    Ghost19 - 2009-09-11 23:10
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez witchwq (Wiadomość 14197054) no wiadomo. przy moich dawnych sytuacjach i trybie zycia, to rownie dobrze moge miec hiv-a. jak myslisz, powinnam zrobic test, czy wyszloby to wczesniej, chociazby przy ciazy, porodzie itp? nie wiem, zastanawiam sie nad tym od dluzszego czasu, czy by jednak nie zrobic... w koncu wiele sie w moim zyciu dzialo...

    a co do hpv, to czyli jesli juz jestem nosicielka, to szczepienie mnie nie "wyleczy", tak? to jest tylko do wyrobienia odpornosci, a nie lek, tak?
    co ciekawe - mam zmiane na szyjce macicy. wyczuwam ja. cos jakby grudka taka, jak krostka. mialam juz rozne badania, itd itp. pytalam przy pobieraniu wymazu na cytologie. "nic nie widac". to co, ja glupia jestem, skoro czuje, skoro wiem i nawet moge... eee... wskazac miejsce? punkcje tez swego czasu mialam, ale juz wyczailam czemu byla. po prostu wspolzylam przed cytologia, a ze mam wkladke, to innego zabezpieczenia nie bylo, wiec cytologia nie wyszla czysta, to mnie wzieli na punkcje. punkcja nic nie wykazala. ale ja wciaz mysle co z tym "czyms". mam tylko jedno takie cos, wiec to nie jest moja "uroda", bo byloby tego wiecej.
    Wydaje mi się, że przy porodzie w szpitalu robią testy na hiv :confused:
    Szczepionka buduję pamięć immunologiczną. Nie wyleczy choroby, ale organizm sam może pozbyć się wirusa.



    witchwq - 2009-09-11 23:12
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez Ghost19 (Wiadomość 14197141) Wydaje mi się, że przy porodzie w szpitalu robią testy na hiv :confused:
    Szczepionka buduję pamięć immunologiczną. Nie wyleczy choroby, ale organizm sam może pozbyć się wirusa.
    jesli nawet mi takie robiono, to mnie o tym nie informowano. pamietalabym. dlatego pytam.

    aha, czyli nie jest to lek, ale daje narzedzie do walki z potencjalnym wirusem, tak? czyli warto zapytac lekarza, czy bym mogla sie zaszczepic? to moj ostatni dzwonek, bo gdzies czytalam, ze szczepia tylko do 30stki... ;)



    Karla1983 - 2009-09-11 23:45
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Wicza.... badania na obecnosc wirusa hiv to rownie dobrze moze zrobic kazdy. I chyba nawet powinno sie kilka razy w zyciu. Juz nawet nie mowie o seksie. Ale kontakt z krwia, szczepienia, znieczulenia itp. Ryzyko powiedzmy minimalne, ale jednak.
    Swoja droga jest malo prawdopodobne , zebys byla zakazona. Wirus hiv daje objawy grypopodobne juz po kilku tygodniach od momentu zakazenia. Np.: stany podgoraczkowe/ goraczka, zapalenie wezlow chlonnych, potliwosc, ubytek masy ciala, pobolewanie stawow i miesni.

    Z drugiej strony jest pewien odsetek ludzi, ktorzy bezobjawowo nosza w sobie wirus ok. 10 lat nawet. Wydaja sie zdrowi i moga prowadzic normalne zycie. Tyle tylko, ze pomimo wyraznych objawow klinicznych dochodzi do stopniowego spadku odpornosci. A co za tym idzie: chudniecie, powiekszenie wezlow chlonnych, czeste biegunki, wyczerpanie fizyczne i psychiczne, potliwosc, zakazenia skory i infekcje drog oddechowych.
    Wtedy ostatecznie wyglada to tak, ze odpornosc zanika calkowicie i umiera sie z powodu przeroznych zakazen.......

    Musze sie jutro zapytac siostry, jak to jest z tymi badaniami krwi przy porodach. Chociaz jesli takie badania sa, to moze byc tez tak ze jesli wynik na obecnosc hiv jest negatywny, czyli wynik ok- to moga nic nie mowic. A informowac dopiero gdyby byl pozytywny.



    witchwq - 2009-09-11 23:49
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez Karla1983 (Wiadomość 14197347) Wicza.... badania na obecnosc wirusa hiv to rownie dobrze moze zrobic kazdy. I chyba nawet powinno sie kilka razy w zyciu. Juz nawet nie mowie o seksie. Ale kontakt z krwia, szczepienia, znieczulenia itp. Ryzyko powiedzmy minimalne, ale jednak.
    Swoja droga jest malo prawdopodobne , zebys byla zakazona. Wirus hiv daje objawy grypopodobne juz po kilku tygodniach od momentu zakazenia. Np.: stany podgoraczkowe/ goraczka, zapalenie wezlow chlonnych, potliwosc, ubytek masy ciala, pobolewanie stawow i miesni.

    Z drugiej strony jest pewien odsetek ludzi, ktorzy bezobjawowo nosza w sobie wirus ok. 10 lat nawet. Wydaja sie zdrowi i moga prowadzic normalne zycie. Tyle tylko, ze pomimo wyraznych objawow klinicznych dochodzi do stopniowego spadku odpornosci. A co za tym idzie: chudniecie, powiekszenie wezlow chlonnych, czeste biegunki, wyczerpanie fizyczne i psychiczne, potliwosc, zakazenia skory i infekcje drog oddechowych.
    Wtedy ostatecznie wyglada to tak, ze odpornosc zanika calkowicie i umiera sie z powodu przeroznych zakazen.......
    no tak, piszesz ksiazkowe rzeczy. ale jesli od 8,5 roku jestem z jednym partnerem i urodzilam 2 dzieci i zadne z naszej 4 nie ma jakichs niepokojacyh objawow, nic nie wyszlo przy/po/w okolicach porodu, to czy mam sie czym martwic? wiem, ze pozniej byla jego zdrada, ale czy nie byloby jakichs niepokojacych objawow?
    martwie sie przede wszystkim o moje wczesniejsze zycie seksualne, jak rowniez o ta jego zdrade, bo co prawda laska czysta jak lza, od lat w zwiazku malzenskim, ale facet ja zdradzal na lewo i prawo i mogl czyms zarazic, ona mojego, a on mnie. chybajednak powinnam zglosic chec przebadania. bo albo ja cos nosilam i moglam go zarazic, albo on mnie po tej zdradzie. nigdy nic nie wiadomo.

    jeszcze jedno mnie martwi. zazwyczaj raz do roku mam atak goraczki. sama goraczka, nic poza tym. zero kaszlu, kataru, bolu zatok czy miesni. nic. tylko goraczka w okolicach 39-40 stopni. przedotatnim razem przechodzilam to przez tydzien. minimalne wahania tempreatury... rano 38-39, wieczorem 39-40. kumpelka sie zlitowala, przyniosla antybiotyk, wzielam doslownie jedna tabletke - jak reka odjal. rok pozniej, gdy tylko pojawila sie goraczka przez 2 dni znow wzielam antybiotyk, jedna tabletke i minelo. w tym roku jeszcze nie bylo i chyba juz nie bedzie, czyli chyba przeszlo, ale mialam tak przez 3 lata w okresie wakacyjnym. nie wiem skad, nie wiem czemu, jak zwykle - do lekarza nie poszlam.

    no i teraz mi powiedz, ze nie jestem glupia.



    lotta6 - 2009-09-11 23:58
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez KawaMarcepanowa (Wiadomość 14194579)
    lotta - widziałam Cię jak podczytywałaś, fajnie że wreszcie napisałaś. A wątek takie tam, stare dzieje na starym nicku ;)
    Ciesze sie, ze sie cieszysz :D
    Z powodu niewyspania spalam dzis wyjatkowo po popoludniu 2 godz i nie wiem kiedy teraz zachce mi sie spac.
    A ze funkcjonuje na wysokich obrotach, to musze byc mocno zmeczona zeby chcialo mi sie spac, a nawet jak jestem padnieta i tak zawsze czytam jeszcze w lozku albo chociaz ogladam obrazki.

    Teraz jestem w trakcie potegi podswiadomosci



    KawaMarcepanowa - 2009-09-12 00:02
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      a gdzie Lenosława?



    witchwq - 2009-09-12 00:05
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      lotta, przepraszam, nie przywitalam sie: hejaaaaaaaa :)

    no wlasnie, gdzie lenoslawa?????



    lotta6 - 2009-09-12 00:10
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez witchwq (Wiadomość 14197396) lotta, przepraszam, nie przywitalam sie: hejaaaaaaaa :)

    Witam :cmok:

    A zaparze sobie meliske (dawno nie pilam) kto pije ze mna? :-p



    KawaMarcepanowa - 2009-09-12 00:12
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      ja kawkę piję, melisy nie mam :)



    witchwq - 2009-09-12 00:12
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez lotta6 (Wiadomość 14197405) Witam :cmok:

    A zaparze sobie meliske (dawno nie pilam) kto pije ze mna? :-p
    ja pije... ale "cus" innego ;)



    Karla1983 - 2009-09-12 00:16
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Wicza- wydaje mi sie, ze przez tyle czasu byly by juz jakies objawy, i to moze nie jeden. Ale dla swojego swietego spokoju moze rzeczywiscie powinnas pojsc.... Zeby sie nie zadreczac tak jak teraz chociazby.

    A jak Twoje zeby? Mam nadzieje, ze juz tak nie cierpisz...



    witchwq - 2009-09-12 00:22
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez Karla1983 (Wiadomość 14197424) Wicza- wydaje mi sie, ze przez tyle czasu byly by juz jakies objawy, i to moze nie jeden. Ale dla swojego swietego spokoju moze rzeczywiscie powinnas pojsc.... Zeby sie nie zadreczac tak jak teraz chociazby.

    A jak Twoje zeby? Mam nadzieje, ze juz tak nie cierpisz...
    no wlasnie, chyba, jak juz sie udam do lekarza w koncu z moimi sprawami, to poprosze o test. dla swietego spokoju. w razie czego, bede wiedziala, ze nalezy tez dzieci przebadac, bo to o nie mi najbardziej chodzi.

    zeby juz ok, dzis nic juz nie bolalo i nie musialam brac zadnych pbolowcow. jest super! wiadomo, ze dziaslo jeszcze wrazliwe itd, itp, ale i tak juz sie przwyczailam do gryzienia po drugiej stronie, bo z tej wlasnie lewej pol roku temu mialam wyrywana siudemke dolna, a teraz osemke gorna.



    lotta6 - 2009-09-12 00:22
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Pisalyscie wczesniej o srodkach przeciwbolowych- dla mnie jak cos to ketonal i klade sie spac, pieprz*** migreny czy co tam mam, sama tabletka bez polozenia sie w ciszy i zakrycia oczu to za malo.
    Ale na jesien i zime ataki mam sporo rzadsze, da sie rade.
    Taki apap to dla mnie jak cukierek, chyba ze sobie moze zaczne wmawiac jakie to mocne nie jest do czasu az w to nie uwierze :cool:



    Karla1983 - 2009-09-12 00:28
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Lotta- na mnie Apap tez nigdy nie dzialal.... Za to po Ketonalu mialam niezle jazdy... :brzydal:

    Wicza- fajnie, ze z zebiskami juz w porzadku! Ciesze sie :-p

    Dziewczyny- ja i moje drugie ja ( Bozeee, brzmi to jakbym miala schizofrenie conajmniej :eek::D ) idziemy spac . Branoc , pchly na noc, karaluchy pod poduchy, zyrafy z szafy :D :cmok:



    witchwq - 2009-09-12 00:35
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez lotta6 (Wiadomość 14197436) Pisalyscie wczesniej o srodkach przeciwbolowych- dla mnie jak cos to ketonal i klade sie spac, pieprz*** migreny czy co tam mam, sama tabletka bez polozenia sie w ciszy i zakrycia oczu to za malo.
    Ale na jesien i zime ataki mam sporo rzadsze, da sie rade.
    Taki apap to dla mnie jak cukierek, chyba ze sobie moze zaczne wmawiac jakie to mocne nie jest do czasu az w to nie uwierze :cool:
    apap to cukierek, tak samo paracetaol czy nurofen. na mnie dzialal nurofen forte dopiero i to w konskiej dawce. ketanol nie dzialal. codeina dziala, ale daje skutki uboczne w postaci odralnienia i poczucia jak "na haju" albo jak "po kilku piwkach". tego nie lubie. sen na migreny mi nie pomaga, chyba ze polacze z przeciwbolowcami. czyli najpierw przeciwbolowce, potem ulozenie do snu w bolu jeszcze, potem pobudka bez bolu. jesli nie wezme pbolowca, to pupa. budze sie z bolem. bu.

    ---------- Dopisano o 00:35 ---------- Poprzedni post napisano o 00:30 ----------

    karlusia i jej drugie "ja" - branoc :* (caluski dla obojga ;))



    lotta6 - 2009-09-12 00:38
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      witchwq: a w Anglii jest teraz po polnocy, tak?



    witchwq - 2009-09-12 00:44
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez lotta6 (Wiadomość 14197459) witchwq: a w Anglii jest teraz po polnocy, tak? uhum :ehem:



    KawaMarcepanowa - 2009-09-12 08:14
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      dzień dobry ;)



    intransitive - 2009-09-12 08:45
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez witchwq (Wiadomość 14196830) lekarz lekarzowi nie rowny, a w dzisiejszych czasach tytul przed nazwiskiem to za malo, by nie sprobowac sie ratowac u innego lekarza. moze potwierdzi, ze nie trzeba leczyc tezeta, a moze stwierdzi, ze jednak trzeba i problem bedzie z glowy? dlugo sie chcesz tak meczyc? wzielam sobie do serca Twoją poradę i mam rozwiązanie. Narazie nie będę się szlajać po lekarzach (ani po moim ani po innych - powód prosty - terminy na za 3 miesiące [ciekawe co sie dzieje gdy ktoś ma ostre zapalenie -też go na za trzy miechy wsadzają?] a na prywatnych chwilowo kasy nie mam... tak o, by sobie poeksperymentować, co powie ten lekarz co powie tamten), więc TŻowi powiem by się smarował właśnie tym clotrimazolkiem gdy ja będę miała kurację tabletkami. Facet to ma wszystko na zewnątrz więc problemu nie bydzie.
    A właśnie, jeśli chodzi o ten clotrimazol no to moiwlam o nim ginkowi kiedyś, że używałam no i wszystko ładnie pięknie ale on tylko na zewnątrz przecież działa, a zapalenie w środku siedzi... Chyba, że Ty czopki masz? Bo już kiedyś tak mówiłaś... :confused:

    Cytat:
    Napisane przez KawaMarcepanowa (Wiadomość 14197952) dzień dobry ;) dzień dobry. jak sprawa z uczelnia? moja poprawka już we wtorek:(



    KawaMarcepanowa - 2009-09-12 09:51
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      No sprawa stoi w miejscu, też we wtorek idę na egzamin (?) :rolleyes:



    euphoriall - 2009-09-12 11:22
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Aloha :)

    Dziewczyny będzie dobrze inaczej być nie może :D zdacie wszystko



    KawaMarcepanowa - 2009-09-12 12:16
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Ja nie wiem, mam wątpliwości...



    black-bubu - 2009-09-12 12:49
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      euph ładny avek :)
    wicza co to jest ta codeina o tym jeszcze nie słyszałam?



    Ghost19 - 2009-09-12 15:56
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Codein to Kodeina :o Mocny środek przeciwbólowy albo narkotyk jak kto woli.
    Witch szczepionka nie wyleczy choroby i sama w sobie nie wytępi wirusa. Daje organizmowi tzw. pamięć immunologiczną. To znaczy, że organizm po kontakcie z wirusem ma zakodowane jak z nim walczyć. Dlatego najsensowniejsze jest szczepienie dziewczynek przed pierwszym kontaktem seksualnym, aby przy styczności z HPV ich organizm wiedział jak się bronić. Można się szczepić w każdym wieku (te 30 to umowne) ja się zaszczepiłam mając 22 lata. Zawsze jest sens szczepienia, bo nawet jeśli miałaś styczność z wirusem kiedyś i powiedzmy teraz go nie masz to pamięć immunologiczna nie trwa wiecznie. Z biegiem lat słabnie.



    black-bubu - 2009-09-12 16:11
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      pewnie na receptę jak znam życie? kurcze może by mi na te moje migreny pomogło



    Ghost19 - 2009-09-12 17:50
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Wszystko z wykazu N jest na receptę :D inaczej świat byłby zbyt kolorowy. Skoro proszki przeciwbólowe nie pomagają na migrenę to może pomoże coś relaksacyjnego. Muzyka, medytacja? bo migreny to zazwyczaj na tle nerwowym. Robiłaś badania np. rezonans?



    Lena_20 - 2009-09-12 18:30
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Chciałam się pożegnać,wyjeżdżam,wracam do słonecznego kraju na południu,internetu prawdopodobnie mieć nie będę tak więc trzymajcie się ciepło. :-)
    Może za jakiś czas się coś skombinuje i net będzie,zobaczymy. A jeśli nie,to pamiętajcie,że Was kocham i będę o was pamiętać :-) Tak czy inaczej,kiedyś na pewno się odezwę,buziole dla Was :cmok:



    witchwq - 2009-09-12 18:58
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez black-bubu (Wiadomość 14204381) pewnie na receptę jak znam życie? kurcze może by mi na te moje migreny pomogło nie wiem jak w polsce, ale tutaj nie jest na recepte. tzn te tabsy z niska zawartoscia sa bez recepty, a z wieksza zawartoscia juz na recepte.

    Cytat:
    Napisane przez Lena_20 (Wiadomość 14206433) Chciałam się pożegnać,wyjeżdżam,wracam do słonecznego kraju na południu,internetu prawdopodobnie mieć nie będę tak więc trzymajcie się ciepło. :-)
    Może za jakiś czas się coś skombinuje i net będzie,zobaczymy. A jeśli nie,to pamiętajcie,że Was kocham i będę o was pamiętać :-) Tak czy inaczej,kiedyś na pewno się odezwę,buziole dla Was :cmok:
    lenogradzka, co ty kombinujesz???? na kluba prosze i sie spowiadac! ale to migiem!



    Brook - 2009-09-12 18:59
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Lena udanego urlopu wiec zycze:) wypoczywaj sobie i opalaj sie piekniutko :)

    ghost- wykaz N jaki to?

    Intra co to clotrimazolu to tu w UK jest fajni ezrobiony ten srodek bo jest w aplikatorze zeby wsadzic go tam do srodka ,musze przyznac ze tez go uzywalam i pomogl po 2 dniach juz!!!!!!! kosztowalo sporo chyba tylko byly dwa srodki jeden o innym stezeniu na zewnatrz iu ten aplikator o innym stezeniu do srodka



    Ghost19 - 2009-09-12 19:34
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      U nas wykaz N to środki odurzające. W Polsce wszystkie są na receptę



    witchwq - 2009-09-12 19:41
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez Ghost19 (Wiadomość 14207689) U nas wykaz N to środki odurzające. W Polsce wszystkie są na receptę bardzo mozliwe, nie twierdze, ze nie...

    "In the United Kingdom the 15/500 and 30/500 tablets are available only with a prescription, and the 8/500 12.8/500 strength is available over the counter."
    over the counter - bez recepty.

    dokladnie te tabletki mam: http://en.wikipedia.org/wiki/Co-codamol

    i na migrene tez dzialaja. przed chwila testowalam, bo poczulam ten specyficzny bol oznaczajacy nadchodzaca migrene, wzielam 2 (wg ulotki max dawka) i jest ok. nie jakos super, ale ok.



    Karla1983 - 2009-09-12 20:26
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez Lena_20 (Wiadomość 14206433) Chciałam się pożegnać,wyjeżdżam,wracam do słonecznego kraju na południu,internetu prawdopodobnie mieć nie będę tak więc trzymajcie się ciepło. :-)
    Może za jakiś czas się coś skombinuje i net będzie,zobaczymy. A jeśli nie,to pamiętajcie,że Was kocham i będę o was pamiętać :-) Tak czy inaczej,kiedyś na pewno się odezwę,buziole dla Was :cmok:
    Lenka!!!! Jak to wyjezdzasz???? To zabrzmialo tak, jakbys jechala juz ....... na stale :eek: Jeeeej.... Pewnie chcesz byc w koncu razem z Tz-em.... rozumiem to.... Odzywaj sie kiedy tylko bedziesz mogla! Calusy, tez Cie kochamy :cmok:

    Ja sie dzis zle jakos czuje.............. :(



    Brook - 2009-09-12 21:02
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      eee wlasnie doszlo do mnie po tym co Karla napisala ze to na dluzej tak?

    rozumiem ze wyprowadzasz sie tam, a nie urlopik?
    no to 3maj sie i powodzenia zyczymy:*



    intransitive - 2009-09-12 22:56
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      no właśnie, ja też zoruzmiałam jakby to było na dłużej :( :bacik:
    ale obyście byli szczęśliwi!



    witchwq - 2009-09-12 22:57
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      wlasnie, tez tak odebralam... pozegnanie?
    az smutno mi sie w srodku zrobilo...



    gonka23 - 2009-09-12 23:13
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Matko Lenka jak to? Gdzie to? Mam nadzieje, ze jestes szczesliwa, ze sie przeprowadzasz. Powodzenia, gdziekolwiek bedziesz :cmok:. :(



    Lena_20 - 2009-09-12 23:14
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      no,pożegnanie,raczej.. bo nie wiem kiedy się odezwę.. :( ale będę się starać o neta :-) jak mi się nie chce pakować.. eh. reszta w klubie



    lotta6 - 2009-09-13 12:36
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Chcialabym zaproszenie do klubu, bo z jakiejs okazji znowu mnie stamtad wywalilo :(



    intransitive - 2009-09-13 12:58
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Lenka jest administratorem wiec trzeba poczekac az wroci...



    euphoriall - 2009-09-13 13:11
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Aloha
    rany ale leniwy dzisiaj dzień, nic mi się nie chce :/



    intransitive - 2009-09-13 13:31
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      mnie też nie, a za 42 godziny poprawka



    Karla1983 - 2009-09-13 13:35
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Intra- trzymam mocno kciuki za jutrzejszy sukces!

    Ja sie wybralam do centrum handlowego po jakies kryte buty na jesien, bo zostaly mi tylko japonki... i zmoklam jak pies.... Co za pogoda. U mnie caly dzien leje......... :mad: Beznadziejnie



    black-bubu - 2009-09-13 13:50
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      intra ja też trzymam kciuki, a na migreny to już wszystkiego próbowałam, rezons miałam, tabletki brałam, relaksowałam się, nic to nie daje, po ostatnim razie jak mnie dorwało na koncercie i musiałąm wyjść i jechać do domu ( a to jest taki bół że człowiek chce wymiotować ) to sie wkurzylam i staram sie o skierowanie do jakiegos ośrodka leczenia migren w krakowie



    intransitive - 2009-09-13 13:50
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Karla - pojutrzejszy i popojutrzejszy ;)
    a jakie butki kupiłaś? Ja niestety nie mam żadnych butów na jesień :( mam owszem zimowe kozaki i wiosenne balerinki,ale na jesień to już nic... a kasy brak... A w ogóle to pokaż sukienkę! W końcu kupiłaś czy wypożyczasz, czy też szyjesz? Będzie zespół czy DJ? :D

    bubu - współczuję Ci bardzo, może faktycznie spróbuj jakiejś alternatywnej medycyny, joga czy coś. W sumie w bioenergoterapeutów czy uzdrowicieli i innych się nie wierzy, ale ja byłam raz [!] z chronicznym problemem (12 lat temu) i pomogło! Do tej pory już nie mam tej dolegliwości z którą był problem :) Więc może warto spróbować.



    Karla1983 - 2009-09-13 14:51
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Kupilam takie dosc zwykle klasyczne pantofelki, na niewysokim obcasiku, czarne. Nic szczegolnego, ale zawsze to kryte buty, pogoda przeciez coraz bardziej do .... wiadomo czego.
    Sukienke wypozyczam, ostatnio bylo juz tyle nerwow i bieganiny, ze ta kiecka zostala na ostatnia chwile. Tez widzialam piekniejsze, ale trafilam na mala wypozyczalnie gdzie za wypozyczenie place 900 zl i 200 zl kaucji. Do tej pory jak ogladalam sukienki to ceny ksztaltowaly sie ok . 2000 tys......... Jak dla mnie to przesada ...... No wiec, w tej wypozyczalni az tak wielkiego wyboru nie mialam, ale dla kazdego cos sie znalazlo. Postaram sie zaraz poszukac jakiejs fotki w necie z taka kiecka , ale generalnie gorset jest gladki i prosty, a dol tez prosty, tzn. bez falban ale kroj taki balowy.... Mniej widac brzuch...... Bo juz niestety troche widac....



    black-bubu - 2009-09-13 15:01
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      intra próbuje wszytkich metod więc pewnie jak nic nie pomoże to nawet do jakiegoś szamana pójdę

    karla kiecki są takie drogie ? No sorry dla mnie to przegięcie, dać 2000 zł za cos co założysz raz, nawet nie wiedziałam, że wypożyczenie jest takie drogie, ja to kiedyś oleję chyba i pójde w kiecce ze studniówki, dalej mi się bardzo podoba :)



    Karla1983 - 2009-09-13 15:09
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Bubu- pociesze Cie, sa i drozsze.... Ale generalnie takie sa ceny ok. 2000 tys. Ja mowie o Szczecinie, ale mysle ze roznice sa niewielkie. Dla mnie to tez duzo za duzo, ale coz....... Sa ludzie, ktorzy naprawde maja w cholere pieniedzy i dla nich 2 tys to pikus. Ale cena wypozyczenia i kupna jest bardzo zblizona, wiec ja bylam juz nawet nastawiona na kupno. Zeby pozniej moc ja sprzedac i odzyskac choc troche pieniedzy. I mimo, ze ta ktora wybralam teraz nie jest moze ta wysniona, to jest ladna i polowe tansza...



    intransitive - 2009-09-13 15:48
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      dla mnie 2000 zł to też masakra jakaś... i tak 900 zł zł za wypożyczenie :eek: no ale to pewnie i tak taniocha ... mnie się podobają małe, krótkie (do kolan), skromne sukienki, więc moze nawet się rzucę i kupię bo z tego co widziałam to takie są dość tanie...
    A czemu pisać , że "niestety" widać brzuch? Hm?:) Mój kuzyn brał ślub jak jego dziewczyna była 5 miesiącu ciąży, wtedy to dopiero było widać :D Więc myślę, że nie ma się co przejmować...

    bubu - to powodzenia w szukaniu sposobów... jak coś zasłyszę to Ci powiem. może akupunktura? :D



    witchwq - 2009-09-13 16:00
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      karlusia, nawet tak nie pisz ze "niestety widac brzuch". a co? wolalabys, zeby nie bylo brzucha i dzidziusia tylko po to, zeby "ladniej" na slubie wyladac? slub to tylko jeden dzien, wiadomo, ze bardzo wazny w zyciu, ale... ;)

    bylam u lekarza z mloda i mlodym, dostalam recepty na to co chcialam, chociaz lekarz stwierdzil zgodnie z karlusia, ze to nie grzybica ani nic w tym stylu, jeszcze troche razem pogrzebalimy w tym ich lekarskim systemie, a potem w googlach i wyszlo nam, ze to "jezyk geograficzny" (http://cdn-www.answerbag.com/images/...geographic.jpg ze wzgledu na wrazliwcow nie wstawiam zdjecia tylko daje link, http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_geograficzny), ale na wszelki wypadek, jakby nie zeszlo w ciagu miesiaca, to mam juz recepte na nystatyne "tak na wszelki wypadek".
    no i smarowidlo dla kuby na ta kurzajke tez dostalam na recepte, chociaz lekarz tlumaczyl, ze lepiej tej kurzajki nie ruszac, niech sobie bedzie, a ja mu na to, ze tez tak myslalam, ale w ciagu tygodnia bardzo urosla, a wczesniej nie rosla no i pojawila sie druga, wiec wole teraz dzialac niz za jakis czas, gdy bedzie to juz naprawde problem. o.
    uwielbiam jak lekarz mnie pyta "tak? czytala pani o tym jezyku geograficznym? i jak zalecali go leczyc? a kurzajki? ahaaaaa" :D



    Karla1983 - 2009-09-13 16:14
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Nieee, ja sie ciesze, ze dzidzia bedzie, odpukac :o Tylko teraz taka moda na te kiecki waskie bardzo i rozszerzane dopiero na dole, rybki czy jakos tak. I tak nie mam takiej suknia jaka chcialam, ale to malo istotne. Dziecko jest dla mnie wazniejsze nawet niz sam ten slub. Meza zawsze mozna sobie zmienic:D

    Wiczus- dobrze, ze Natka nie ma tej grzybicy. Na szczescie, bo ciezko ja leczyc, i cholerstwo lubi wracac jak tylko wyczuje sprzyjajace ku temu warunki.
    Jaki lek dostalas na kurzajki? Troche to niepokojace, ze pojawila sie juz nastepna. Mysle, ze tez trzeba szybko dzialac, bo widzialam kiedys dziewczyne, ktora miala cale dlonie w kurzajkach....
    A poza tym , nie ma to jak isc do lekarza, samemu postawic sobie diagnoze i zaordynowac odpowiednie leczenie :D



    witchwq - 2009-09-13 16:18
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      no tak, tylko wiesz, na wikipedii pisza, ze ten jezyk geograficzny moze byc objawem zlego dzialania druczolow wewnetrznych, wiec tez nie wiem czy jest sie z czego cieszyc. no zobaczymy jak to bedzie.

    lek na kurzajki - nie wiem jaki dostalam, zaraz sprawdze. no i to nie tak, ze ja dzialam szybko. mlody ta jedna kurzajke to mial chyba ze 2 lata - ot byla sobie zawsze taka sama, samotna, wiec nie ruszalam. ale przez ostatni tydzien sporo urosla, no i teraz dopiero pojawila sie druga. stwierdzilam, ze czas dzialac, bo sie aktywna zrobila i pozbyc sie zanim mlody bedzie mial cale stopy w tym swinstwie i nie bedzie mogl chodzic. o.

    na recepcie jest Verrugon, 50% roztwor kwasu salicylowego.



    kanija - 2009-09-13 18:08
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      tez kiedys mialam kurzajki jak byłam mała...za tamtych czasów nie było raczej jakiś specyfików do ich usówania wiec smarowałam je 'kukułczym zielem' ale nic nie pomagało, miałam je dłuuugo na nogach, nawet takie dosc spore i potem jak weszły w sprzedaz jakieś leki to smarowałam i znikło bez problemu. Pamiętam ze smarowało sie patyczkiem samą kurzajke a do okoła kremem żeby skóry nie przypaliło i pozniej odpadały jak strupek, wiem ze nawet szybko to poszło ;) takze Witcha napewno szybko małemu odpadną te świnstwa ;)

    a co do sukienek Karla to ja tez w tym roku chodziłam z przyjaciółką w Szczecinie szukać i rzeczywiscie są MEGA drogie, szczeze mowiąc nic szczególnego a chcą kasy jak siana za takie byle co brrr...w koncu przyjaciólka pojechała do Pyrzyc do takiego małego saloniku i szyje bo nie mogła znaleść takiej oh ah jaką chciała. I ja tez znalazłam idealną dla siebie :D aaaalee to napewno dłuuugo jeszcze jej nie założe ;P



    vesna84 - 2009-09-13 18:17
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      witajcie dziewczynki

    Karla czyli juz niedługo ten wielki dzień??:-) tak bardzo się ciesze:cmok:
    tylko juz nie pisz , ze będziesz uciekać:baba:
    bacika nie będzie, bo jako kobieta przy nadzieji masz pewne przywileje:D



    Karla1983 - 2009-09-13 20:28
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      AAaaaaaaa!
    Jestesmy mistrzami Europy w siatkowce !!!!!!!!!!!!! :D:jupi:



    KawaMarcepanowa - 2009-09-13 20:33
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      No też właśnie widziałam, choć siatki męskiej nie lubię. Ale zawsze to duma narodowa ;)



    witchwq - 2009-09-13 20:35
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez KawaMarcepanowa (Wiadomość 14224312) No też właśnie widziałam, choć siatki męskiej nie lubię. Ale zawsze to duma narodowa ;) :ehem:



    KawaMarcepanowa - 2009-09-13 20:39
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Wolę damską siatkówkę, bo baby bardziej kombinują i są moim zdaniem ciekawsze akcje na boisku, a facetów siatkówka to raczej siłowa gra. No ale nieważne ;)
    Po wielu nieudanych licytacjach wreszcie udało mi się płaszczyk na jesień kupić aj min wygrałam aukcję, za 66 zł :) to chyba nie jest dużo, no +10 zł przesyłka, ale stacjonarnie i tak nie kupiłabym taniej :/



    Karla1983 - 2009-09-13 20:43
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Mysle, ze taniej bys nie kupila :-p
    Zapodaj zdjecie :D



    KawaMarcepanowa - 2009-09-13 20:47
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      1 załącznik(i/ów) o taki o :)
    mój dotychczasowy płaszcz jest tak cienki, że ludzie z grupy non stop się pytali czy nie jest mi zimno :lol: dlatego postanowiłam nie dawać im więcej powodu do ich okrutnych pytań... :-p



    witchwq - 2009-09-13 20:54
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      ale fajniutki! zawsze taki chcialam!
    ale teraz to kratki, jodelki, pipetki juz nie dla mnie :(



    intransitive - 2009-09-13 20:54
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      śliczny ten płaszczyk! Ja to mam kurtkę :D ale płaszczyk też, żeby nie było. No i osttanio na jesień kupiłam taki pseudo płaszczyk za 60 zł! w outlecie. Więc nawet tnaio.
    Z wygranej też się cieszę :D wreszcie coś, bo w nogę to gramy beznadziejnie ... Choć ja bym lepiej nie zagrała, żeby nie było...



    Brook - 2009-09-13 20:55
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Kawa ladny
    jak na jesien to w sam raz
    choc tez wydaje sie cienki
    ale ja zmarzluch jestem wiec ;) patrze podemnie



    KawaMarcepanowa - 2009-09-13 20:59
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      dzięki dziewczyny ;)
    wicza :D dlaczego niby nie dla Ciebie?
    Brook no na silne mrozy to on nie jest, ale ja zmarzluchem nie jestem więc chyba starczy
    intrus no w nogę beznadzieja, aż się zszokowałam że dziadka trenera zwolnili, bo pacany nie widzą że to nie wina trenera, tylko słabej kadry.



    intransitive - 2009-09-13 21:00
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      ja też zmarźluch :D
    ale też mnie wkurza, jak do mnie ludzie mówią "nie gorąco ci?!" "nie zimno ci?!" , , moja sprawa, mój tyłek. Widocznie mi dorbze jak tak chodzę :D



    Karla1983 - 2009-09-13 21:04
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Fajniutki ten plaszczyk :D Modniacki taki :D



    KawaMarcepanowa - 2009-09-13 21:09
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      No mnie też wkurza, tym bardziej że moja grupa raczej w większości ma kasę na nowe płaszcze co sezon :rolleyes: i inne rzeczy
    Karlus-zobaczymy jak będę wyglądać, żeby nie było że płaszczyk ładny, a ja+płaszczyk=tragicznie :D



    intransitive - 2009-09-13 21:13
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      na pewno ślicznie Ci będzie :D ładnemu we wszystkim ładnie!
    a jak mają tyle kasy to niech Ci dadzą na cieplejsze o! :D a nie się tak burzyć :rolleyes:
    ja jutro idę do lumpa bo dostawa towaru na jesień/zimę ;p może wreszcie sobie sweter kupię, bo już szukam i szukam, nie mam żadnego nowego od dłuuugiego czasu ...



    KawaMarcepanowa - 2009-09-13 21:19
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      intruś - przybij piątaka, ja też nie mam nowszych zimowych swetrów :mdleje: mam w ogóle dwa czy trzy sprzed kilku lat, ale są nieco eee znoszone :D w zimie popitalam w cienkich bluzkach
    a kurde co do lumpów to nigdy nie potrafię znaleźć nic ciekawego, nie wiem czy nie umiem szukać czy co, ale dosłownie zawsze jak mi się coś spodoba to albo ma dziury, albo plamy, albo było chyba noszone 100 lat, bo na tyle wygląda :brzydal:



    intransitive - 2009-09-13 21:30
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      1 załącznik(i/ów) może do złych lumpów chodzisz! u mnie jest taki co naprawdę czasem są perełki :D ale za nie oczywiście też się płaci, bo są na wycenie i bluza kosztuje np. 18 zł... Ale i tak się opłaca :) Bo wygląda prawie jak nowa, albo zupełnie jak nowa. A kiedyś za 8 zł udało mi się kupić nowy (z metką!) T-shirt z top shopu :) Więc są lumpy lepsze i gorsze... No ale w każdym szmaty się znajdą :D np suknie slubne w tym stylu widywałam :D



    KawaMarcepanowa - 2009-09-13 21:39
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      niezła kieca :D



    Lena_20 - 2009-09-13 21:51
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Kawa,ładny płaszczyk. też chciałam sobie kupić tylko nic fajnego znaleźć nie mogę

    za to sweterki sobie 2 zamówiłam,heh



    intransitive - 2009-09-13 22:04
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Lena - poka sweterki :D ja szukam jakiegoś taniego...:D ale nowe i fajne rzadko schodzą poniżej 40 zł... a raczej kosztuję 70 - 90 zł... ;) mój rekord to 120 zł, ale jest boski i nie żałuję :D szkoda, że teraz nie mam kasy na to;)



    Karla1983 - 2009-09-13 22:09
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Moja :o Nie to co chcialam.... ale .... moze byc.
    http://www.lisaferrera.pl/popup_imag...6e449538e25233



    intransitive - 2009-09-13 22:16
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Karla - śliczna, naprawdę! taka skromna, urocza :) oczywiście skromna w dobrym sensie. do mnie takie przepchane bezy jakoś nie przemawiają, więc bardzo mi się podoba...



    witchwq - 2009-09-13 22:17
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      karlusia - piekna!



    Karla1983 - 2009-09-13 22:20
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Dzieki Wam dziewczyny :cmok: mile jestescie :-p
    Chcialam cos prostego, innego, ale w ostatnich tygodniach juz nie mialam glowy do szukania kiecki, wiec wyszlo jak wyszlo. To i tak tylko kilka godzin, a nie jest zla:)
    Ja chce to tylko przezyc, i do domu :D



    KawaMarcepanowa - 2009-09-13 22:23
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Super sukienka ;) też nie lubię udziwnianych, jak kiedyś wyjdę za mąż /:hahaha:/ to też chcę prostą.
    Tylko pamiętaj-foty nam pokazujesz bez wymówek!:D



    Brook - 2009-09-13 22:26
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      super karla- klasyczna ale ma cos w sobie ,gora skromna ,dol juz bardziej troche nowoczesny ladne polaczenie;)



    intransitive - 2009-09-13 22:28
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      e tam marudzisz, jest idealna.
    podoba mi się bardzo mimo, że ja mam dziwny gust co do sukienek bo zakochałam się w tej:

    http://www.priscillaofboston.com/dre...&sfid=50824&f=
    i w tej
    http://www.priscillaofboston.com/dre...&sfid=51147&f=

    :slina:



    Karla1983 - 2009-09-13 22:35
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Pokaze, pewnie ze tak :o
    Jeszcze jutro ide do fryzjera, zeby mi cos z wlosami zrobila....
    Ale wiecie co jest najfajniejsze? To juz bedzie po 1. najgorszym trymestrze i jak na razie wszystko jest dobrze, wiec jesli dalej bedzie ok- to moge sie wybrac nawet w podroz poslubna :D
    Zamowilismy sobie wycieczke last minute na 30 wrzesnia :-p



    witchwq - 2009-09-13 22:37
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez Karla1983 (Wiadomość 14226778) Pokaze, pewnie ze tak :o
    Jeszcze jutro ide do fryzjera, zeby mi cos z wlosami zrobila....
    Ale wiecie co jest najfajniejsze? To juz bedzie po 1. najgorszym trymestrze i jak na razie wszystko jest dobrze, wiec jesli dalej bedzie ok- to moge sie wybrac nawet w podroz poslubna :D
    Zamowilismy sobie wycieczke last minute na 30 wrzesnia :-p
    :jupi:



    intransitive - 2009-09-13 22:39
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Karla - świetnie! cieszymy się ;) no i powodzenia u fryzjera, żeby Ci przypadkiem nie zepsuła niczego. A gdzie wycieczka?



    Karla1983 - 2009-09-13 22:47
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez intransitive (Wiadomość 14226846) Karla - świetnie! cieszymy się ;) no i powodzenia u fryzjera, żeby Ci przypadkiem nie zepsuła niczego. A gdzie wycieczka? U fryzjera tylko wyrownanie odrostow z reszta, no i przyciemnianie wlosow. Ale fryzjerka zaufana, wiec mam nadzieje, ze nie skoncze z wlosami na zielono...

    Wycieczka albo do Turcji, albo do Egiptu. Zalezy od ostatecznej ceny. Ale to last minute, wiec jestesmy przygotowani na to, ze dowiemy sie na 2 dni przed. Tak czy inaczej w pazdzierniku nie bedzie juz tych wielkich upalow, wiec powinno byc milo i przyjemnie.



    Lena_20 - 2009-09-13 22:48
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      śliczna sukienka :-) i oczywiście cieszę się ,że najgorszy okres za Tobą.. oby tak do szczęśliwego rozwiązania :cmok:



    Karla1983 - 2009-09-13 23:19
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Wielkie buziaki dla Was , za wsparcie, za pomoc, za dobre slowo :cmok:



    Brook - 2009-09-13 23:30
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      trymester to 3 miesiac rozumiem mija Ci?
    wycieczka super:) bylam w Turcji we wrzesniu bylo goraco ale bylam na sanym poczatku a nie koncu

    a Egipt piekny chcialabym zobaczyc go keidys:)
    pozazdroscic karla:)



    Karla1983 - 2009-09-13 23:41
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      A ja nie bylam jeszcze ani w Turcji (pomijajac ,ze w Berlinie Turkow nie brakuje -mala Turcja :brzydal:) , ani w Egipcie, wiec mnie obojetnie gdzie pojedziemy .
    Brook- w pazdzierniku juz bedzie 4 miesiac wiec teoretycznie moge bezpiecznie podrozowac.



    Lena_20 - 2009-09-13 23:45
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      ja bym wybrała egipt :-p turcji nie lubię,poza tym wcale nie jest tam tak ładnie hehe



    black-bubu - 2009-09-13 23:56
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Karla szczerze myślałam że jakaś taka faktycznie bardziej udziwniona będzie, a ta jest prześliczna, bardzo mi sie podoba, nie ma aż tylu gadżetów, niektóre laski kupują kiecki z kryształkami svarowskiego :brzydal:

    ogółem nie rozumiem szumu wokół tych kryształków, w ogóle mi się to nie podoba, owszem byłoby to dla mnie luksusowe gdyby to był towar jakiś taki deficytowy, a to jest wszędzie od ekspresów po słuchawki do mp3, jeszcze tylko czekać aż kondomy będą ze swarovskim

    intra - akupunktura podobno dobra, znajomą mojej mamy wyleczyła z migren, ale to tylko w ostateczności, ponieważ ja się panicznie boję igieł, musieliby mnie chyba usypiać specjalnie do tego



    Lena_20 - 2009-09-14 00:44
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      eeej.. ja mam kolczyki i naszyjnik ze swarovskim.. :brzydal: skromne takie,podobały mi się

    telefony z kryształkami to dopiero tragedia.. a jak ktoś ma takie obudowy ze sztucznymi z allegro,to dopiero porażka,jak można taki badziew nosić -.-



    kanija - 2009-09-14 06:21
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      dobry dziołszki ;)

    Karla przepiękna sukienka, bedziesz napewno cudownie wygladać...normalnie mąż Ci przy ołtarzu padnie jak Cie zobaczy ;D

    a ja jakoś specjalnie za bizuterią nie przepadam, fakt lubie na nią popatrzeć, jest świetna itd. ale jakoś głupio w bizuterii sie czuje....ale kolczyki nosze zeby nie było ze jakaś feministka jestem ;D



    vesna84 - 2009-09-14 08:47
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Kawa, cudny plaszczyk oddawaj:brzydal:
    Karluś, sukienka boska, będziesz wyglądac jak księzniczka, liczymy oczywiście na fotosy :D
    ja juz po urlopie, trzeba brać się do roboty...ehhh...
    ale dziewczynki zdobylismy z Tż-tem Giewont, jestem taka dumna, i chyba odnależlismy wspólna pasję:)



    KawaMarcepanowa - 2009-09-14 09:21
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      hehe :D oddam jak będę porażkowo wyglądać ;)
    a z tymi kryształkami to potwierdzam, nawet aparaty cyfrowe są :mdleje: szukałam ostatnio jakiegoś używanego coby kupić, bo na nowy nie mam kasy, ale zwykle są uszkodzone :(
    vesnul fajnie, zazdroszczę gór :love:



    intransitive - 2009-09-14 10:43
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      vesna -dobrze, że wróciliście cali i zdrowie, bo już się bałam że to Twój TŻ, ten co go na Giewonci piorun poraził :eek:



    witchwq - 2009-09-14 10:44
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      jesooooo co jest?
    siedze i rycze. a przeciez nie mam powodu.
    bo co? ze tezet byl zaskoczony, ze czyste skarpetki sie kiedys koncza i trzeba uprac, zeby znow byly czyste, to ja mam ryczec? no przeciez to smieszne.
    i nawet awantury nie bylo. ot, "musialem brudne skarpetki zalozyc!" - "nie uprales to nie masz" - "dobrze, od dzisiaj bede sobie pral sam!" (foch).

    to czego ja siedze i rycze? kto mi powie?



    euphoriall - 2009-09-14 10:51
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Aloha
    Kawa płaszczyk świetny
    Karla sukienka jest śliczna, taka prosta, takie są właśnie najładniejsze :D
    Vesna o ja też miałam iść w ty roku na Giewont ale za dużo ludzi szło a to nie chodzenie po górach w takim tłoku
    Witch nie rycz jak jest taki mądry to niech sobie pierze

    też nie przepadam za gadżetami z diamencikami, takie to wieśniackie trochę



    intransitive - 2009-09-14 11:05
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      no to niech sobie sam pierze, phi... łaski mu nie robisz



    witchwq - 2009-09-14 11:06
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      ale ja nie przez to rycze. sama nie wiem przez co rycze. przez nic chyba noooooo



    intransitive - 2009-09-14 11:11
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      jedna rada: dzwoń do GP



    witchwq - 2009-09-14 11:13
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      wiem



    vesna84 - 2009-09-14 11:17
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      nie rycz wicza... :baba:

    intruś dwa dni po tym jak bylismy na Giewoncie tego turystę zabił piorun...to takie straszne:eek:



    intransitive - 2009-09-14 11:18
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      wiem,vesna,wiem... nie znasz dnia ani godziny :(

    witch - to raz ,dwa,marsz do telefonu. nie odkładaj tego w nieskończoność aż będzie za późno! inaczej oficjalnie się na Ciebie obrazimy! Nie żartuję. Trzeba dbać o swoje zdrowie.



    Brook - 2009-09-14 21:06
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      zaczynam miec natrety znow- raczej obsesje:(

    witcha dzwon...



    witchwq - 2009-09-14 21:07
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      na razie popatrzylam po tych stronkach z ulotki, przygotowalam sie merytorycznie - zrobilam sobie liste objawow w podpunktach, wyraznie pozaznaczane, jakby GP chcial rozwiniecia jakiegos problemu, to bedzie latwiej mi sie odniesc, wyjasnic okolicznosci kazdego z objawow.
    jeszcze jutro rano musze posprawdzac slownictwo, nazwy badan na tarczyce itd i bede mogla dzwonic.

    po niedzielnej wizycie u GP z dzieciakami wiem wreszcie jak sie przygotowac do wizyty, zeby nie zostac zbyta. nie wiem, czy to dobrze czy zle, ale wychodzi na to, ze zeby tu isc do lekarza i nie zostac zbyta w stylu "przejdzie, zniknie, taka natura" albo "paracetamol" to trzeba sie samemu wywiedziec, samemu proponowac diagnozy, rozwiazania.

    dowiedzialam sie tez, ze na terapie zazwyczaj sie czeka, a leki przepisuje sie od reki. takze najprawdopodobniej na dzien dobry dostane jakies leki. macie jakies typy, co najlepiej wyprobowac na poczatek? cos w miare lagodnego, nie utrudniajacego zycia codziennego (zeby nie lazic jak snieta, bo ja i tak laze jak snieta, a przy dzieciach musze byc przytomna przeciez) no i jak najmniej uzalezniajacego?
    pytam, zebym wiedziala co wybrac jak mi GP bedzie proponowal. bo moze byc tak, ze jak jutro zadzwonie, to juz jutro bede miala wizyte. nie wiem jeszcze jak bedzie.
    aha no i na stronie mojej przychodni jest napisane, ze oferuja uslugi psychologiczne i psychiatryczne, w pozostalych przychodniach w okolicy nie bylo takich informacji, wiec to chyba dobry znak?



    Brook - 2009-09-14 21:21
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      najsilniejsze to sa te leki fluoksetyna czy jakos tak

    ja bym ci proponowala Citalec- czyli citolapranum
    mnie nie uzalrznil i latwo z niego zeszlam

    a wlasnei chwaillam sie ze go nie biore?:)

    ale dla mnie to jakies chore by wogole learzowi mowic co sie u siebie podjerzewa i co by sie chcialo dostac
    chore- chodzi mi o system w anglii jaki jest nie ze ty chora witcha;)
    tym specjalisci sie powinni zajmowac



    witchwq - 2009-09-14 21:38
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      wiadomo, ze nie jest to dobre, bo ludzie ktorzy sie nie interesuja sprawami medycznymi, nie czuja "pociagu" do przeszukiwania neta, albo nie maja do niego dostepu sa w tym momencie skazani na porazke i zbycie.

    tak bylo wlasnie w niedziele. poszlam, lekarz przemily, usmiechniety, z podejsciem do dzieci. tak, owszem. i w sumie jako jedyny stwierdzil, ze to nie grzybica (mnie tez na to nie wygladalo, ale z drugiej strony jak mi 2 osoby z jakims tam doswiadczeniem medycznopodobnym powiedzialy, ze grzybica to zwatpilam). potem zapytal swojego magicznego programu diagnozujacego i jako jedna z opcji wyswietlilo mu ten jezyk geograficzny i nawet to wlasnie wybral i zaczal czytac. no i wtedy ja wkroczylam i stwierdzilam, ze o tym myslalam, bo zdjecia w necie ogladalam. wtedy on wlaczyl googla, wrzucil haslo i razem zdjecia ogladalismy.
    jednakze nawet nie zajaknal sie na temat tego, co jest przyczyna jezyka geografiznego, a ja sama z siebie nie pamietalam, w koncu wiele rzeczy czytam, nie wszystko zapamietuje. w polskiej wikipedii pisza, ze to moze byc spowodowane niewydolnoscia gruczolow wewnetrznych, jednak zadnych badan nie zlecil.

    i jak karlusia pisala, ze powinien zrobic wymaz z jezyka, to samo wyczytalam na stronie NHS (NFZ), ze sie robi, ale tylko w niektorych przypadkach. zapytalam lekarza, czy zrobi - powiedzial, ze sie tego nie wykonuje, ale poparl to jeszcze tym, ze gdyby to byla naprawde grzybica, to napewno zajelaby tez gardlo i wnetrze buzi i nie siedziala grzecznie na samym jezyku. uwierzylam, bo to w koncu lekarz.

    nie mam pretensji, ze lekarz odwoluje sie do programu komputerowego, zeby pomoc sobie w diagnozie. to jest dobre. to taka elektroniczna wersja ksiazki, nasi polscy lekarze tez czasem musza sie odwolac do ksiazki, cos doczytac, upewnic sie.

    podobalo mi sie, ze widzialam ekran komputera, widzialam czego szuka, moglam cos zasugerowac, razem ogladalismy zdjecia w necie. po prostu byl dialog.

    ale znow, gdybym nie zapytala, co w sytuacji jesli natce to cos nie zniknie, czy w przyszlosci nie bedzie miala klopotow zdrowotnych, ze teraz jest dzieckiem i latwiej cos wyleczyc niz pozniej, kiedy to sie moze rozszerzyc itd. dopiero wtedy wypisal mi recepte na nystatyne (czyli jednak grzybica?), wykupilam, ale mam odczekac miesiac i zobaczyc czy zniknie.

    najsmieszniejsze jest to, ze wypisal recepte dla kuby na ten preparat na kurzajki, poszlam dzis do apteki odebrac. okazalo sie ze nie maja, w hurtowni nie ma i nie wiadomo kiedy i czy bedzie. moge polazic po aptekach i popytac, moze gdzies jeszcze maja. albo wrocic do lekarza i poprosic o cos innego... fajnie.

    no ale wracajac do tematu, to nigdy sie tak dobrze u lekarza nie czulam. moje zdanie wreszcie bylo wazne. to byl prawdziwy dialog i uwazam, ze tak powinno byc. no ale ja jestem dociekliwa, lubie wiedziec i pytac. a nie kazdy lekarz lubi takich pacjentow.

    ---------- Dopisano o 21:38 ---------- Poprzedni post napisano o 21:34 ----------

    no ale boje sie.
    boje sie, ze jednak zostane zbyta, bo w mojej przychodni lekarze sa inni. spiesza sie.
    boje sie, bo pojscie, powiedzenie itd, to przyznanie sie do slabosci. co innego przyznac sie wam tutaj, czy tezetowi, a co innego przyznac sie lekarzowi, zupelnie obcej osobie.
    no i strach, bo gdzies tam juz sie zapedzilam, ze skoro mam za soba probu samobojcze, mam klopoty z agresja, to moga mi chciec dzieci zabrac... to chyba najwiekszy strach, choc pewnie bezzasadny, ale zawsze....



    Karla1983 - 2009-09-14 22:35
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Wiczus- ja Ci wiele nie napisze, nie doradze lekow, bo ich po prostu nie znam....
    Ale pojscie do lekarza, powiedzenie co Cie boli, co Cie dusi i gnebi to nie jest przyznanie sie do slabosci. W tym bedzie tkwila cala Twoja ODWAGA!!! I tak mysl! :cmok:



    witchwq - 2009-09-14 22:39
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      postaram sie karlus, choc uwierz mi, nie jest to proste. jak patrze na telefon to mnie paralizuje strach. ale w koncu podniose ta cholerna sluchawke.



    KawaMarcepanowa - 2009-09-14 22:50
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Przepraszam że tak nagle piszę nie w związku z tematem, ale cholernie boję się jutra, że mi każe pisać egzamin :cry: prawie nic nie umiem, bo muszę się uczyć na tą drugą poprawkę, a tu mi nikt nie powiedział wprost że będę musiała pisać, ale jeśli jednak??? mam dosyć tego wiecznego stresu na uczelni i schodów :(



    witchwq - 2009-09-14 22:52
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez KawaMarcepanowa (Wiadomość 14244429) Przepraszam że tak nagle piszę nie w związku z tematem, ale cholernie boję się jutra, że mi każe pisać egzamin :cry: prawie nic nie umiem, bo muszę się uczyć na tą drugą poprawkę, a tu mi nikt nie powiedział wprost że będę musiała pisać, ale jeśli jednak??? mam dosyć tego wiecznego stresu na uczelni i schodów :( ehhh to jest wlasnie najgorsze w tym wszystkim, ta niepewnosc, to zawieszenie....
    trzymam kciukasy!



    Karla1983 - 2009-09-14 23:03
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Ja tez trzymam mocno kciuki Kawa! Bo juz o tych chorych zasadach i uczelniach nie ma co pisac nawet.....
    Mam nadzieje, ze nic nie bedziesz musiala pisac!

    Wiczus- wierze w Ciebie i wiem, ze podniesiesz ta sluchawke i zadzwonisz! Musisz byc zdrowa i czuc sie dobrze dla siebie i swoich dzieci przede wszystkim!



    KawaMarcepanowa - 2009-09-14 23:05
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      dzięki ;) zobaczymy jutro, ja też mam nadzieję bo znowu mi się autoagresja włączy.
    Jutro Was nadrobię, idę coś czytać, do jutra :*



    Brook - 2009-09-14 23:38
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Kawa powodzenia!
    Witcha dzialaj ,zrob to dla siebie i dzieci



    black-bubu - 2009-09-15 00:43
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      jak ci każe pisać egzamin to z nami będą mieli te debile do czynenia



    vesna84 - 2009-09-15 06:41
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Kawcia, obyś nie musiała pisac tego egzaminu...

    dzień dobry dziewczynki...:-)

    Patrick Swayze nie żyje :(



    witchwq - 2009-09-15 08:05
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      biedny patrick... ale juz strasznie cierpial, wiec teraz wreszcie odpocznie.

    [*]



    vesna84 - 2009-09-15 10:20
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      to prawda...miał raka trzustki...to jak wyrok.
    jak oglądałam jego ostatnie zdjęcia...szkielet normalnie:(

    był taki boski w Dirty Dancing :love::love:



    witchwq - 2009-09-15 10:26
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      i w wykidajle tez byl fajny :)

    niedawno ogladalam z nim wywiad. opowiadal, ze sie nie podda, ze specjalnie zaczal krecic ten serial, zeby mogl dzialac, bo dzialanie mu zycie przedluza, czy jakos tak....



    gonka23 - 2009-09-15 11:54
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      3 załącznik(i/ów) Dzien dobry. A ja mam dzis wolne wiec sie bycze. Tzn. zaraz wyruszam na zakupy jakies male, zeby humor poprawic, ale nie nastawiam sie, ze cos kupie, bo w tym moim miasteczku to 5 sklepow na krzyz.

    Wiczol napisz koniecznie jak juz pojdziesz, co Ci powiedzieli itd. Ja jak tylko skoncze kuracje na tradzik to tez chce znowu brac antydepresanty. Leza w szufladzie, ale nie chce mieszac tylu tabletek.

    Kawka nigdy o czyms takim nie slyszalam, bo jak mozna zgubic prace i kazac pisac jeszcze raz. Niedorzeczne to dla mnie! Trzymam kciuki zeby jednak tak sie nie stalo.

    Karlusek suknia piekna!! :cmok: Ja mierzylam ta i sie zakochalam, niestety byla minimalnie za ciasna, wiec obecnie jestem na delikatnej diecie (hihihihi), zeby pare kilo i centymetrow zrzucic.



    Karla1983 - 2009-09-15 12:30
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Ostatnia wiadomosc, jaka czytalam o Patricku to to, ze wychodzi ze szpitala do domu, bo jesli ma umierac to w domu..... Biedny, ale juz sie przynajmniej nie meczy. Tancuje sobie w niebie- piekny, mlody i zdrowy. Tak to jest z tymi chorobami, czasami sie z nimi nie wygra....

    Gonia- ta Twoja kiecka urocza , ma w sobie to " cos ". Ale juz nie chudnij, nie widac zebys miala co zrzucac, poza tym taka wysoka jestes ! :-p
    A jak Twoja kuracja antytradzikowa???? Sa efekty??? I w ogole jak to przechodzisz , tzn. skutki uboczne ??



    gonka23 - 2009-09-15 12:40
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Cytat:
    Napisane przez Karla1983 (Wiadomość 14249842) Ostatnia wiadomosc, jaka czytalam o Patricku to to, ze wychodzi ze szpitala do domu, bo jesli ma umierac to w domu..... Biedny, ale juz sie przynajmniej nie meczy. Tancuje sobie w niebie- piekny, mlody i zdrowy. Tak to jest z tymi chorobami, czasami sie z nimi nie wygra....

    Gonia- ta Twoja kiecka urocza , ma w sobie to " cos ". Ale juz nie chudnij, nie widac zebys miala co zrzucac, poza tym taka wysoka jestes ! :-p
    A jak Twoja kuracja antytradzikowa???? Sa efekty??? I w ogole jak to przechodzisz , tzn. skutki uboczne ??

    Wiec chyba dziala i powoli pryszcze znikaja. Ale wiesz Karlusek ja to oczekiwalam cudu :o, ze wezme tydzien i wszystko zniknie i sie wygladzi. Niestety, do tej pory bylo gorzej niz zawsze, bo wszystko ze mnie wychodzilo, ale widze poprawe w koncu!! Jednak nie sadze zebym miala skonczyc kuracje po 4 miesiacach (tak jak poczatkowo mi zlecono), bo w czwartek mija 3 miesiac i daleko mi do idealu.
    Skutki uboczne ciagle te same - bole miesni, stawow, najgorzej jest jak duzo chodze, bo wtedy cierpna mi nogi. Ostatnio zauwazylam tez, ze strasznie popekaly mi naczynka na nogach, ale nie mam pojecia czy to od tego. No i mysle, ze na psyche to to nie pomaga :D, bo becze mam wrazenie wiecej niz zwykle. No i suche usta, ktore trza smarowac co 5 minut i dlonie jak po odmrozeniu. Generalnie nie jest fajnie, ale wytrzymam.

    Karlusku a jak fasolka? :przytul:. Bedziesz chciala wiedziec jakiej plci jest? Czy chcecie niespodzianke? :>



    intransitive - 2009-09-15 13:23
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Też szkoda mi Patricka... Ale bardzo cierpiał... Czasem tak jest lepiej...

    Śmierć jest dobra. Wobec wszystkiego zła, które się dzieje na świecie, śmierć jest człowiekowi najlepszym przyjacielem /.../.
    Śmierć jest długim snem i chłodną nocą po upalnym dniu. Życie jest gorącym pyłem, a śmierć chłodną wodą /.../.
    W chwili śmierci ucisza się twoje serce i przestaje się skarżyć

    Tak mi się przypomniało...

    Gonka - jeśli chodzi o naczynka, to może być od tabletek antykoncepcyjnych (jeśli bierzesz). Nadmiar estrogenów powoduje takie problemy, mnie też kilka przybyło od kiedy biorę tabsy, ale generalnie jest ok, już się nie pojawiają. Żeby temu zapobiec - zimny prysznic na nogi :)




    Karla1983 - 2009-09-15 13:48
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Intra- piekne to, co napisalas o smierci..... Musze to sobie przepisac. Naprawde piekne...

    Gonia- te efekty uboczne sa straszne! No ale wierze, ze wiele mozna wycierpiec, zeby miec piekna i nieskazitelna cere. Zeby co rano nie musiec nakladac tapety, zeby to czy tamto przykryc... Ale jak widzisz juz efekty to chyba powinno byc juz tylko lepiej! Na swoim slubie bedziesz wygladac jak gwiazda :D :cmok:

    A jesli chodzi o plec dziecka to w sumie nie wiem.... Jest nam obojetne czy to bedzie chlopiec czy dziewczynka. Mozna by poczekac z niespodzianka do porodu, ale w sumie dowiedziec sie przy badaniu to tez niespodzianka :o Ale poki co czuje sie calkiem niezle, zaczynam sie zastanawiac nad imieniem :-) macie jakies typy?



    intransitive - 2009-09-15 14:45
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      mnie się podoba Zuzanna :) :D no i Liliana :D
    jeśli chodzi o to co napisałam, to nie ja jestem autorką oczywiście, zeby nie było :D ale też bardzo mi się podoba ten fragment.
    lecę kobiety:) do zobaczenia wieczorem



    Karla1983 - 2009-09-15 14:50
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      Michal chce Zuzie. Mnie sie to imie tez podoba , ale nie az tak bardzo. Lilianka fajnie :D



    black-bubu - 2009-09-15 15:09
    Dot.: W wolnym czasie rzucam szklankami - czyli wspólne picie meliski. Część 3
      o mi tez się zuzia podoba, Lila też ładnie, jeszcze Laura mi się podoba. A dla chłopaka niesamowicie podoba mi się Max
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • ptcsite.opx.pl



  • Strona 4 z 26 • Znaleźliśmy 5275 rezultatów • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26 ďťż
    Wszelkie Prawa ZastrzeĹźone! aska442 Poeci muszą byc nieszczęśliwi Design by SZABLONY.maniak.pl.